środa, 23 grudnia 2015

Życzenia świąteczne :)

Czas ku temu wyjątkowy... 

Życzę Wam dobroci sąsiadów - by życie Wasze płynęło w miłej atmosferze.

Życzę Wam wybaczenia i pojednania - niech kłótnie i spory wygasną, niech zostaną zapomniane.

Życzę Wam miłości w rodzinie - która daje spokój, ukojenie i moc do życia.

Życzę Wam uśmiechu na twarzy - który dodaje uroku duszy.

Życzę Wam radości w oczach - abyście mogli dawać nadzieję potrzebującym...
...i wreszcie

Życzę Wam spojrzenia sercem na wszystkich i na wszystko - by zobaczyć świat w innych barwach, świat dobroci, którą sami stworzymy.



Czytaj dalej »

niedziela, 13 grudnia 2015

Sałatka z brokułem

Robiłam ją pierwszy raz z tego co pod ręką :) Sałatka jest smaczna. Jeśli szukacie małej odmiany to serdecznie polecam.



Składniki:
  • 1 brokuł około 0,5 kg
  • 200 g pieczarek
  • 140 g sera feta
  • 1 słoiczek cebulki marynowanej (250 ml)
  • 15 - 20 szt czarnych oliwek
  • 8 suszonych pomidorów z zalewy
Składniki na sos wymieszać ze sobą:
  • 3 łyżki stołowe majonezu
  • 3 łyżki stołowe śmietany u mnie 12%
  • 1 ząbek czosnku - obrany i zmiażdżony

Brokuł opłukać, podzielić na mniejsze kawałki i obgotować w posolonej 1 łyżeczkę wodzie - około 10 minut. Powinien być miękki ale nie rozgotowany. Wyjąć z wody, przestudzić. . Pieczarki opłukać, pokroić w plasterki i przesmażyć do zrumienia. Pomidory suszone pokroić w mniejsze kawałki. Oliwki na połówki, ser w kostkę mniej więcej 1 cm x 1 cm. Cebulkę odcedzić. 


Wszystkie składniki przełożyć do jednego naczynia, zalać sosem. Wymieszać i schłodzić 0,5 godziny.

Smacznego:)
Czytaj dalej »

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Zapiekanka z pieczarkami

Pyszna, klasyczna zapiekanka. Prosta w wykonaniu. Robię ją zazwyczaj gdy po głowie krążą myśli "coś bym zjadła ale nie wiem co" ;)


Składniki:
  • 1 bagietka 
  • 250 g pieczarek
  • 1 cebula
  • 2 plasterki szynki
  • 100 g sera żółtego
  • 2 suszone pomidory z zalewy
  • szczypta chilli
  • szczypta soli himalajskiej
  • szczypta świeżego tymianku (opcjonalnie)
Pieczarki opłukać z nieczystości, odsączyć i pokroić w plasterki. Cebulę obrać, pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać łyżeczkę oleju kokosowego. Zeszklić na nim cebulę i dodać pieczarki. Smażyć do momentu aż odparuje z nich woda i delikatnie się zarumienią. Przyprawić solą i chili. Pomidory pokroić, ser żółty zetrzeć na grubych oczkach tarki a wędlinę poszarpać palcami lub pokroić (jak Wam wygodniej). Bagietkę przekroić na połowę wzdłuż i w poprzek w zależności od tego jakiej długości chcemy mieć zapiekanki. Na pieczywo ułożyć troszkę sera następnie pieczarki, wędlinę, pomidory. Całość oprószyć tymiankiem (jeśli macie w zasięgu ręki ale nie jest to konieczne) obsypać resztą sera i włożyć do nagrzanego piekarnika (180 st.C) na 10 min. 


Smacznego :)
Czytaj dalej »

niedziela, 29 listopada 2015

Lasagne z warzywami

Fajna alternatywa jeśli chcecie odpocząć od mięsa. Polecam, bo smakuje świetnie:)





Składniki:
  • sos beszamelowy
  • 9 płatów makaronu Lasagne (u mnie Barilla)
  • 250 g sera żółtego
  • 150 g pora (po obraniu)
  • 150 g marchwi
  • 7-10 suszonych pomidorów z zalewy
  • 60 g czarnych oliwek (około 25 szt.)
Pora obrać odciąć zielone liście, opukać. Przekroić na połowę wzdłuż i w poprzek tworząc półksiężyce. Na patelni roztopić 1 łyżeczkę oleju kokosowego, wrzucić pora, zeszklić. Marchewkę opłukać, obrać i zetrzeć na grubych oczkach tarki. Pomidory pokroić w grubszą kostkę, oliwki na ćwiartki.


Ser żółty zetrzeć na grubych oczkach tarki, następnie przygotować sos beszamelowy.

  • 50 g masła
  • 50 g mąki
  • 0,9 l mleka
  • sól himalajska, pieprz, gałka muszkatołowa 
  • papryka chilli w proszku (opcjonalnie)
Roztopić masło dodać mąkę rozmieszać, dolać mleka. Mieszać rózgą do zagotowania dodać przyprawy i gotować jeszcze 2 minuty.

Na spód naczynia żaroodpornego wylać 1/3 sosu ułożyć 3 płaty makaronu. Na makaron rozłożyć 1/2 farszu obsypać 1/3 sera, i na wierzch wlać kolejną część sosu. Ponownie na sos rozłożyć 3 płaty makaronu, następnie resztę farszu obsypać go serem. Kolejno na ser makaron, reszta sosu i ser.



Włożyć do nagrzanego piekarnika. Zapiekać 20 minut w 180 st. C. Powinna być zarumieniona. Wyciągnąć z piekarnika i porcjować po 5 minutach. Jak klasyczną lasagne.

Czytaj dalej »

środa, 25 listopada 2015

Wymiana przetworów między blogerkami

Bardzo dziękuję Paulinie z bloga U Rudej Na Talerzu oraz Olce z bloga Kulinarne Zapiski Olki za zaproszenie do wymiany przetworów . To dla mnie zaszczyt :) Przeglądanie przepisów i zrobienie ich według receptury nie jest tożsame z oryginałem. Tutaj dostałam Wasz smaczek :)


Paulinka:




  1. Dżem śliwka cynamon - połączenie idealne smakował mi bardzo tylko ciut słodki ;) 
  2. Żurawina - kwaśna i dobra ja takie lubię. Do mięs idealna. Posadziłam sobie 2 krzaczki ale dobra dusza, która chciała mi oczyścić grządkę - z chwastami wyrwała żurawinę :(
  3. Sos słodko-kwaśny chilli będę robić koniecznie. Lubię takie połączenia są świetne do kuchni chińskiej do ryżu czy sajgonek.
  4. Mus z rabarbaru pyszny nie za słodki dla mnie idealny. Bardzo fajnie będzie pasował do gofrów.
  5. Chutney jabłkowo - cebulowy to dla mnie ogromne zaskoczenie smakowe. Pozytywne oczywiście. Do mięs idealne ale ja spróbuję go jeszcze z naleśnikami.
  6. Nalewka z granatu ;) mocna i pyszna ja się w takich trunkach kocham.
  7. Syrop lawendowy - aromatyczny, słodziutki i jak sugerujesz gofry, naleśniki np. pancakes będą z nim wyborne.


Olka:


  1. Sok z rokitnika: przepyszny - kolorem przypomina sok pomarańczowy, słodko-kwaśny. Chyba muszę upolować roślinkę, chętnie bym taki robiła.
  2. Konfitura burak/czerwona porzeczka/ żurawina - kolejne zaskoczenie. Słodki burak przełamany smakiem porzeczki i żurawiny. Zdecydowanie mój gust.
  3. Nalewka pomarańcza/kawa/kardamon - mocna pachnąca kawą i kardamonem, nieźle rozgrzewa w sam raz do odśnieżania ;)
  4. Zakochałam się w dyni w occie balsamicznym z tymiankiem. Figlarne kuleczki dyni widzę jako dodatek do drugiego dania zamiast surówki
  5. Galaretka czarny bez/żubrówka/gruszka dla mnie bajka. W mgnieniu oka zjadłam cały słoiczek. Nic dodać nic ująć.
  6. Dżem truskawka z lawendą bardzo fajny tylko dla mnie za słodki. Nie używam cukru tylko tyle co muszę do przetworów. Kocham i truskawki, i lawendę a, że mam jedno i drugie w ogrodzie to będę to wykorzystywać.
  7. Chiliretka Nigelli Lawson hm jakby to określić ;) moja, moja będę sadzić chili i robić. Świetny smak już po otwarciu słoika, samym zapachem wiedziałam, że to jest to. Do kurczaka po chińsku, do ryżu, do pieczeni z indyka. Świetna.

Olka jak widzisz na zdjęciu resztę zjadłam :)

Dziewczyny, Wasze przetwory powaliły mnie zwłaszcza, że ja raczej konserwatywna jestem. Mam przepisy tzw. sztandarowe, które zawsze robię w dużej ilości. Na przyszły rok dołożę sobie jeszcze pracy o kilka Waszych przepisów. 


Na koniec nasuwa się jeden wniosek domowe jest pyszne, zdrowsze i nikt mi nie przegada inaczej!

Czytaj dalej »

czwartek, 19 listopada 2015

Surówka z kiszonej kapusty

Surówka mojego dzieciństwa, któż jej nie zna? :) świetna do ryby. Bardzo ją lubię kwaśną i pieprzną.



Składniki:
  • 250 g kapusty kiszonej
  • 100 g marchewki ( 2 szt.)
  • 150 g jabłka ( 1 szt.)
  • pieprz, sól himalajska do smaku
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka oleju rzepakowego
Kapustę można przepłukać w wodzie by zmniejszyć kwaśność surówki. Ja tego nie robię.

Kapustę delikatnie odgnieść, pokroić (ok. 2 cm). Marchewkę i jabłko obrać zetrzeć na grubych oczkach tarki. Dodać do kapusty z miodem,olejem następnie przyprawić i wymieszać.

Samo zdrowie, smacznego :)

Czytaj dalej »

środa, 11 listopada 2015

Myśli moje...starość

Czy my LUDZIE jesteśmy ważni w dzisiejszym świecie? Słucham tych wiadomości ciągle tylko polityka... powiem tak... był tylko jeden rząd, który chciał coś zrobić P. Tadeusza Mazowieckiego. Każdy kolejny robi z nami co chce. Wymyślają coraz to lepsze reformy, które wprowadzają chaos w  życie społeczne. Czy są mądre, czy głupie oceni historia, nie ja. Gdzieś w tym całym świecie zagubił się człowiek. Zmusza się nas do życia w chorych systemach jak emerytalny, zdrowotny. Połowę życia spędzimy w urzędach, szpitalach ciągle coś załatwiając, donosząc papiery, stojąc w kolejkach. (Dlaczego teraz brakuje mi na wszystko czasu? )Dlaczego ciągle trzeba biec, za pracą, za pieniądzem. Tak by wystarczyło na rachunki, na podatki, na ubezpieczenia? Dlaczego instytucje państwowe ciągle tylko wymagają. Wymyślają coraz to nowsze podatki, przepisy? A gdzie w tym szaleństwie jest człowiek! Jego dobro, jego czas dla rodziny, dzieci. Czas na odpoczynek, na urlop, na życie? Dziś widzę to tak: pracuj do 67 a potem umieraj bo nie ma dla ciebie pieniędzy, bo nie warto cię leczyć. Stary - jesteś nieproduktywny!
Dziadkowie coraz częściej oddawani do domów starców bo są zbędnym balastem. Nie ma się nimi kto zaopiekować. Nie zwraca się uwagi na ich mądrość, mają całe życie za sobą pełne doświadczeń. Postrzega się ich jako starych schorowanych ludzi, którzy nie znają się na dzisiejszym świecie. Miałam okazję  być w Domu Opieki Społecznej wraz z dziećmi. Dla nich był to szok. Zetknięcie się z innym światem ludzi chorych, niedołężnych, cierpiących. Potrzebowały trochę czasu aby zrozumieć, że takich ludzi nie trzeba się bać. Bariera ciągle jest ale są jeszcze małe, z czasem to minie zwłaszcza, że grupa teatralna w której grają ma zamiar odwiedzać domy starców. Idea szlachetna. Tutaj też są ludzie. W naszym sąsiedztwie, w naszym środowisku najbliższym. Żyjemy w dziwnym świecie ciągle pędząc. A może warto trochę zwolnić spojrzeć na babcię, dziadka, na ich zmarszczone czoło, wykręcone reumatyzmem ciała. Spójrzcie im w oczy tam ciągle jest uśmiech, radość i nadzieja... posłuchajcie co mówią, otrzyjcie im łzy cierpienia, uśmiechnijcie się do nich, przytulcie. Człowiek stary, chory potrzebuje czułości jak dziecko. Potrzebuje czuć się potrzebny.

Drodzy "MŁODZI" też kiedyś będziecie starzy, nic nie trwa wiecznie! a życie mija...



...zawsze jest czas by coś zmienić w swoim życiu na lepsze.

Czytaj dalej »

niedziela, 8 listopada 2015

Ogrodowe migawki 2015

Budząc się rano otwieram drzwi balkonowe i witam pięknie nowy dzień. Pochmurny, deszczowy czy słoneczny z pięknie wschodzącym słońcem. 


Cieszę się tą chwilą, tą ciszą śpiewem ptaków a wiecie dlaczego? bo za 10 minut wstaną moje rozkapryszone królewny, które znów mają problem z myciem zębów, z ubieraniem... szkoda słów. Odwożę do szkoły i wpadam w ukochany ogród.


Zbieram ślimaki i cieszę się z tego co pozostało ;) Poranny obchód po ogrodzie konieczny. Chwasty ciągle aktywne, trzeba się sprężyć żeby obskoczyć każdą grządkę, przed powrotem dzieci ze szkoły. 

W tym roku było obficie. Pomimo suszy która bardzo doskwierała, pogoda była idealna na pomidory, ogórki czy paprykę. Niestety cukinia mi nie dopisała. Upodobały ją sobie ślimaki.





Ogród wymaga pracy i czasu którego ciągle brakuje. Ciągle się biegnie przez to życie zamiast zatrzymać się chwilę. Praca w nim wycisza, odpręża oczyszcza zbędne myśli i umysł z ich nadmiaru. Po za tym rozładuje nadmiar energii :)


Nie wyobrażam sobie życia bez własnych warzyw. Jestem od nich uzależniona od tego smaku, od tej pracy i nawet od złości kiedy niestety nie wszystko się udaje. Tak też bywa - uczy pokory wobec sytuacji na które często nie mamy wpływu.




Ach i jeszcze kwiaty moje ukochane. Różanecznik pięknie się przyjął na nowym miejscu.





Wdzięczna lawenda i róże które tworzą doskonałą i świetnie uzupełniającą się rabatę.




W przyszłym roku tułajkę i laję posieję na innej rabacie tak by nie przytłaczały róż i lawendy.



I znów minął kolejny rok. Teraz odpoczywam i nabieram sił na wiosnę i kolejny sezon przetwórczy :)
Kochani dużo uśmiechu i radości z życia Wam życzę :)


Czytaj dalej »

sobota, 7 listopada 2015

Herbata z pokrzywy

Rośnie sobie niewinnie gdzieś pomiędzy zaroślami wspaniała roślina, którą się nie znosi za to, że parzy. A w ogóle to przecież chwast jest ;)
Pokrzywy zbieram często. Robiłam z nich gnojówkę. Świetna sprawa dla warzyw i kwiatów. Doskonale je odżywia - rosną w oczach. W tym roku zerwałam je dla siebie i wysuszyłam. Moje zdrowie też muszę trochę podratować, skoro jest zbawienna dla warzyw to dlaczego nie dla mnie? Trafiłam na bardzo fajne strony poświęcone naturalnym sposobom leczenia  Natura herbaty. Są tam świetnie opisane zioła, ich właściwości i zastosowanie. Ciekawostka co potrafi wyleczyć sok oraz więcej informacji na temat pokrzywy  znajdziecie na stronie www.ulubione.blutu.pl  tutaj. O tym jak taka herbatka wpływa na nasz organizm poczytajcie na stronie Droga do siebie - klik. Nie będę rozpisywać się o pokrzywie, poczytajcie i spróbujcie. 


Więc do dzieła, żadnej wielkiej filozofii tutaj nie ma.
Składniki:

  • 10 suszonych liści pokrzywy
  • 1 litr przegotowanej wody
Liście zalać wrzątkiem i zaparzać 5 minut. Można dosłodzić ją miodem lub sokiem najlepiej własnej produkcji. Osobiście tego nie robię. Smak ma przyjemny, lekko słodkawy.




Może warto zwrócić się w stronę natury, która podaje nam swoje dary jak na dłoni wystarczy sięgnąć...
Czytaj dalej »

sobota, 31 października 2015

Koktajl borówkowy

Najlepiej smakuje ze świeżymi leśnymi jagodami,  ale jeśli się ma mrożone amerykańskie to dlaczego ich nie wykorzystać :) Do koktajlu dodaję surowe żółtko dlatego jajko przed rozbiciem należy sparzyć. Dlaczego żółtko do koktajlu? Otóż samego surowego nie zjem a w koktajlu jest niewyczuwalne.  



Składniki:
  • 200 ml jogurtu naturalnego
  • garść borówek (u mnie amerykańskie mrożone)
  • garść orzechów włoskich
  • surowe żółtko wiejskie
  • 1 łyżeczka miodu (opcjonalnie)
Do pojemnika przełożyć jogurt z borówkami i orzechami. Rozdrobnić blenderem. Na końcu dodać żółtko przemieszać widelcem. Można dosłodzić miodem ale ja tego nie robiłam.


Szukałam i szukałam opracowań w sieci, które mówią prawdę o jajkach a chodziło mi głównie o żółtko. Udało się :) przedstawię Wam krótkie streszczenie a całość opracowania znajdziecie tutaj
Wartościowe składniki żółtka jaja to:

  • specyficzne kwasy tłuszczowe, które  są bogatym źródłem kwasu arachidonowego oraz dokozaheksaenowego (DHA). Zawartość i proporcje tych kwasów mają duże znaczenie dla prawidłowego wzrostu niemowląt i budowy ich centralnego układu nerwowego;
  • lecytyna i cholina - odgrywa istotną rolę w tworzeniu biologicznych ścian komórkowych, jak również we właściwym transportowaniu przez nie określonych składników. Cholina istotna jest w diecie kobiet w okresie ciąży, karmiących piersią, gdyż ma wpływ na prenatalny i noworodkowy rozwój mózgu i rdzenia kręgowego. Ma też wpływ na poprawę pamięci;
  • ksantofile - takie jak luteina i zeaksantyna, mają istotne znaczenie w profilaktyce zdrowotnej oczu, zwłaszcza podczas postępującego z wiekiem pogorszenia widzenia, obniżają bowiem ryzyko wystąpienia degeneracji plamki żółtej oka;
  • witaminy - szczególnie duża ich zawartość dotyczy rozpuszczalnych w tłuszczach żółtka witamin: A, D E i K oraz wit. z grupy B
  •  foswityna - jest głównym źródłem fosforu występującego w żółtku jaja.
Polecam film "Jak pozbyć się miażdżycy" Jerzy Zięba


Nie bójmy się żółtek :)
Czytaj dalej »

wtorek, 20 października 2015

Żeberka duszone z cebulą

Nie mogłam się oprzeć. Zobaczyłam piękny kawałek mięsa i już czułam jego smak z nutą tymianku i czosnku. Zapraszam na aromatyczne żeberka :)



Składniki:
  • 1,2 kg żeberek 
  • 2 ząbki czosnku
  • tymianek
  • kmin rzymski
  • sól himalajska

  • kawałek selera (wielkości ćwiartki jabłka)
  • 1 marchewka
  • 3 cebule
  • liść laurowy
  • 3 ziela angielskie
  • 2 gałązki świeżego tymianku
  • 600 ml wody
Mięso opłukać w zimnej wodzie, odsączyć np. na ręczniku papierowym, pociąć na kawałki i ułożyć na desce do krojenia. Mięso przyprawić solą oprószyć świeżym tymiankiem, kminem rzymskim i  natrzeć zmiażdżonym czosnkiem z obu stron. Do gęsiarki wlać wodę, zagotować. Na patelni rozgrzać 1 łyżkę smalcu i obsmażyć mięso z każdej strony. Przełożyć do wrzątku. Dodać obraną i pokrojoną marchewkę selera liść laurowy, ziele angielskie, tymianek. Dusić 1,5 - 2 godzin na na niewielkim ogniu. Cebulę obrać, pokroić w piórka, przesmażyć na tłuszczu, na którym smażyło się mięso i dodać pod koniec duszenia do mięsa. Woda powinna całkowicie odparować. 




Smacznego :)
Czytaj dalej »

piątek, 2 października 2015

Biszkopt rzucany

Kocham, kocham
przepis znalazłam na stronie Moje Wypieki, jest genialny. Jeśli biszkopt to tylko ten. Do tortów sprawdza się rewelacyjnie :)



Składniki na tortownicę 26 cm
  • 8 jajek (M)
  • 1 szkl + 2 łyżki mąki pszennej tortowej
  • 1/2 szkl mąki ziemniaczanej
  • 1 szkl cukru
  • szczypta soli (u mnie himalajska lub kamienna)
Należy zacząć od wyciągnięcia jajek z lodówki. Powinny mieć temperaturę pokojową. Mąki połączyć i przesiać. Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Nie smarować boków. Włączyć piekarnik by nagrzał się do 160 stopni. 

Teraz można zająć się biszkoptem. Białka oddzielić od żółtek. Do białek dodać szczyptę soli, ubić je na sztywną pianę. (Po odwróceniu do góry dnem nie powinny się zlewać.) Następnie stopniowo dodać cukier łyżka po łyżce ubijając po każdym dodaniu.  Żółtka wlewać po jednym ciągle miksując. Po rozmieszaniu ostatniego dodać mąkę i delikatnie połączyć z masą najlepiej drewnianą łyżką bądź szpatułką. Ciasto przełożyć na tortownicę, wyrównać i piec w temp. 170 st.C przez 40 minut - do suchego patyczka. Po upieczeniu wyjąć z piekarnika i upuścić je na podłogę  z wysokości 30 - 40 cm (oczywiście w formie :). 



Wystudzić w temp. pokojowej następnie oddzielić boki biszkoptu od formy nożykiem. Przekroić na 2 - 3 blaty.




Biszkopt można z powodzeniem upiec na brytfance, ułożyć owoce i zalać galaretką, bądź zrobić z niego np. kokosanki



Smacznie polecam!

Czytaj dalej »

poniedziałek, 28 września 2015

Zakochana w książce

"Ukryte Terapie" Jerzego Zięby - Czego ci lekarz nie powie.


Kiedy byłam młoda w wieku około 15 lat często śmiałam się z babci, która chodziła we wrześniu po wrzosowiskach i z namiętnością zrywała kwiaty, następnie suszyła i robiła z nich napar do picia. Wystarczyło jej na cały rok. Kiedy pytałam ją po co to robisz, mówiła, że jest dobry na ciśnienie. Moja mama natomiast namiętnie zbierała kwiaty lipy i pokrzywę, które suszyła i też robiła z nich herbaty. Lipa była doskonała na przeziębienie, a pokrzywa obniżała poziom cukru we krwi oraz sprawiała, że jej powoli siwiejące włosy stawały się ciemniejsze. Zawsze wydawało mi się, że to jest zbędne. Przecież wystarczy wziąć tabletkę i po bólu. Młodość...jest wygodna, szalona. Jak to pięknie ujął Marek Piekarczyk "Kiedy człowiek jest piękny, młody, zdrowy, wtedy chleje największe świństwa, pije najgorsze wińska, pali papierosy, ćpa jakieś straszne rzeczy, tak jakby go męczyła ta młodość. Mnie nie męczyła ja tego nie robiłem. Ludzie nie rozumieją, że dłużej jesteśmy starzy niż młodzi,a w dodatku w młodości psujemy sobie starość." ( Źródło: Angora nr 34, 24 sierpnia 2014 r., s.54).
Wraz z upływem lat nabiera się doświadczenia i to co wydawało nam się śmieszne staje się śmiertelnie poważne. Powracamy pamięcią do tamtych dni młodości i przypominamy sobie jak z chorobami walczyły nasze mamy, babcie... zaczynamy robić podobnie. Natrafiłam w sieci na stronę Ukryte Terapie po obejrzeniu filmów stwierdziłam, że muszę kupić książkę i tak też zrobiłam. Przeczytałam ją w oka mgnieniu i ciągle wracam. Stała się dla mnie kompendium wiedzy odnośnie witamin C, D, K2, A, E oraz jodu i tłuszczy. Dowiecie się z niej jak można zapobiec wielu chorobom poprzez odpowiednie żywienie.
Nie będę streszczać książki nie to jest moim zamiarem, ale coś Wam opowiem...
Od 3 lat starałam się jeść bardzo chudo, do zup stosowałam skrobię kukurydzianą jako zagęstnik oraz jogurty naturalne. Wędlina tylko drobiowa bo najmniej tucząca, mięsko na obiad również drobiowe lub wołowe, no i mała słodkość do porannej kawy musiała być. Oczywiście warzywa i owoce również... Do tego jestem osobą aktywną fizycznie biegam, jeżdżę na rowerze, czasem odwiedzę basen. Dom, działka i dzieci też wymagają aktywności fizycznej. W przeciągu tych lat chudłam 2 kg za chwilę znów tyłam i tak w kółko. To było męczące i wkurzające - dosłownie! Dlaczego przy takiej aktywności fizycznej ciągle wracałam do wagi wyjściowej! Już byłam nastawiona, że pójdę do lekarza i być może pójdę zrobić badania ale postanowiłam zmienić radykalnie swój sposób żywienia.
  1. Piję wodę gazowaną z dodatkiem soli himalajskiej na pół godziny przed jedzeniem - około 0,5 l i 2,5 godziny po posiłku.
  2. Przed każdym posiłkiem zakwaszam żołądek octem jabłkowym.
  3. Gotując obiady, robiąc przetwory zaczęłam używać soli kamiennej - Kłodawskiej 
  4. Skończyłam z chudym jedzeniem! Bardzo lubię salceson, kiełbasę wiejską, wątróbkę, pasztetową. Wróciłam do wieprzowiny.
  5. Nie odmawiam sobie słodkiego ale dopiero popołudniem np. po 14
  6. Jem wtedy gdy jestem głodna
  7. Ograniczam spożycie cukru u dzieci do minimum, piją wodę z sokiem, który sama zrobię. Zawiera cukier ale przynajmniej wiem ile. O dzieciach napiszę odrębny post. To długa droga by zmienić przyzwyczajenia ale idę w dobrym kierunku.
  8. Mięso - jeżeli smażę to na tłuszczu zwierzęcym lub na oleju kokosowym.
  9. Owoce i warzywa - jadam sezonowe z własnej uprawy. Zimą w większości własne przetwory.
Czy coś się zmieniło w moim życiu poprzez zastosowanie tych kilku zasad? Nawet dużo. Przede wszystkim pozbyłam się zgagi, schudłam 2 kg i nie tyję jak na razie :) Ponadto stosuję sodę oczyszczoną z wodą utlenioną jako naturalny antyperspirant i świetną pastę do zębów. Przy tegorocznych upałach żaden dezodorant nie był tak skuteczny jak soda. Do tego doszło przeziębienie, które zazwyczaj przebiega u mnie tak, że zaczynają boleć mnie uszy, potem zatoki i gardło. Zawsze kończyło się antybiotykiem. Tym razem poradziłam sobie samą witaminą C, wodą utlenioną do uszu, zakraplaniem nosa oraz płukaniem gardła wodą z płynem Lugola (jod). Po 3 dniach kuracji byłam zdrowa. Da się? Da się!
Wierzę w Autora tej książki i wierzę, że uda mu się zmienić mentalność lekarzy, że uda mu się pokonać wszelkie przeciwności związane z dążeniem do prawdy.

Koniecznie obejrzyjcie chociaż kilka filmów i spróbujcie. Ja jestem zachwycona!:)

Czytaj dalej »

niedziela, 13 września 2015

Powidła śliwkowe - wysmażone

Oj dawno nie jadłam tak pysznych powideł. Mama smażyła 3 - 4 dni i poszłam w jej  ślady. A wiece dlaczego? Ot po prostu tęskniłam za tym smakiem, smakiem dzieciństwa... gdzie jakoś wszystko było smaczniejsze, prostsze... Wzbogaciłam powidła przyprawami korzennymi ale nie dużą ilością dlatego mają tylko lekki ich posmak. Śliwki zerwane w końcowym okresie dojrzewania są słodkie dlatego cukier jest tylko znikomym dodatkiem.




Składniki:

  • śliwki węgierki (u mnie 10 l wiaderko :)
  • 1 szklanka cukru
  • laska cynamonu, 1 lub 2 małe gwiazdki anyżu, 4 goździki




Śliwki opłukałam, wydrylowałam i włożyłam do garnka z grubym dnem. Na początku smażenia podlałam 1 szklanką wody. Do smażenia na gazie mam specjalną blaszkę by garnek się nie przypalił. Przyprawy ułożyłam na gazie i zawinęłam w cukierek wiążąc nitką z obu stron. Dodałam je do powideł. Smażyłam przez 4 dni po 2 - 3 godziny, mieszając co 0,5 godziny. W ostatnim dniu smażenia dodałam cukier. Następnie wyciągnęłam przyprawy i zmiksowałam blenderem skórki. Powidła przełożyłam łyżką do czystych słoików, zakręciłam i pasteryzowałam 10 minut.

Przepis jest czasochłonny i pracochłonny - niestety nie każdy znajdzie na takie powidła czas. Można sobie uprościć sprawę robiąc dżem. Jednakże to nie dżem a powidła były moim zamiarem :)
Czytaj dalej »

piątek, 11 września 2015

Pasta rybna

Lubię szybkie śniadania, zwłaszcza kiedy czas nagli. Dzisiaj rybka w roli głównej, a jakże czasem nawet wypada ;)


Składniki:
  • 200 g sera twarogowego - półtłusty
  • 300 g śledzia w oleju
  • cebula dymka (3, 4 szt.)
  • sól himalajska, pieprz 
Ser rozgnieść widelcem dodać do niego rybę odsączoną z oleju. Wymieszać dokładnie. Na pieczywo posmarować pastę ułożyć na nią obraną i pokrojoną w krążki cebulę oprószyć solą i pieprzem (opcjonalnie).
Dla mnie bomba :)

Czytaj dalej »

poniedziałek, 7 września 2015

Dżem malinowy

Podrzucam Wam przepis na szybki i przepyszny dżem. Maliny jeszcze są, koniecznie spróbujcie. A pestki...hm... mi nie przeszkadzają.



Składniki:
  • 1 kg malin
  • 35 dag cukru
  • 1 żelfix 3:1
  • 1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego (opcjonalnie)
Maliny przebrać z nieczystości, wymieszać z żelfixem, zagotować. Następnie dodać cukier i kwasek, gotować 3 minuty. Mieszać do zaniku piany. Gorący przelać do czystych słoiczków, zakręcić i obrócić do góry dnem na około 15 minut. Nie pasteryzuję.

Dla mnie boski ;) Smacznego!

Czytaj dalej »

piątek, 4 września 2015

Nalewka malinowa

Malinówka to kolejna nalewka, którą właśnie robię. Nie próbowałam jej jeszcze nie mam odwagi bo smaczki się nie połączyły... poczekam chociaż miesiąc na degustację. Robię ją w tych samych proporcjach co wiśniówkę. Dodałam mniej cukru, malina jest słodsza od wiśni. Oczywiście napiszę jak smakuje. 






Składniki:
  • 1 kg malin
  • 1 l spirytusu
  • 1 l wody
  • 700 g cukru
Przebrane maliny zalać alkoholem na 1 tydzień. Wodę zagotować, wsypać cukier i rozmieszać. Doprowadzić do wrzenia i zmniejszyć ogień tak by syrop delikatnie mrugał około 3 minuty, wystudzić. Z malin zlać alkohol najlepiej do butelki, zakręcić i odstawić do lodówki. Wystudzony syrop wlać do malin i odstawić na kolejny tydzień. Następnie odcedzić przez gazę i połączyć z alkoholem. Przelać do butelek i czekać 4 - 6 miesięcy by nabrała smaku. Znając siebie to po 3 miesiącach już spróbuję ;) 
Na zimę będzie idealna !

Degustacja: dla mnie boska! Dawka cukru idealna nie jest przesłodzona. Ma moc ;) bardzo wyrazisty zapach i smak malin.
Wypróbujcie ją koniecznie. Smakuje mi bardziej jak wiśniówka.

Czytaj dalej »

piątek, 28 sierpnia 2015

Pomidory suszone na słońcu

Cztery upalne dni suszyłam. Udało się! Pogoda w tym roku bardzo sprzyja. A jeśli nie sprzyja wysuszycie w suszarce do grzybów i owoców.




Składniki:
  • 4 kg pomidorów lima
  • sól himalajska, ocet balsamiczny
  • 1 litr oleju z domieszką oliwy z oliwek np. Wielkopolski
  • świeże zioła: bazylia, lebiodka, tymianek
  • 2 papryczki chilli
  • 2 - 3 ząbki czosnku
Pomidory pokroić na ćwiartki oprószyć solą  i wystawić na słońce. 




Suszyć około 3- 4 dni. Powinny być elastyczne ze środka nie powinno nic wyciekać. Następnie skropić delikatnie octem balsamicznym i przygotować słoiczki (u mnie po przecierach pomidorowych). Do każdego słoiczka włożyć gałązkę bazylii, lebiodki i tymianku oraz kawałeczek czosnku i chili. Napełnić słoiczek pomidorami. 



Olej zagrzać do momentu aż będą się pojawiać bąbelki, nie przegrzać. Zalać pomidory, zakręcić i obrócić do góry dnem. 

Pyszne, domowe kocham, kocham :)     


Pora na pomidora!
Czytaj dalej »

wtorek, 25 sierpnia 2015

Pieczarki grillowane

Bardzo dziękuję mojej Agusi za rewelacyjny przepis na pieczarki. Dzielę się nim z Wami bo to jest "niebo w gębie" - mówię serio. Sezon grillowy ciągle trwa więc kochani do dzieła, próbujcie :)



Składniki:

  • 20 - 24 pieczarki
  • 2 x serek kanapkowy Hochland (po 150g każdy) u mnie z koperkiem
  • sól, pieprz (u mnie sól himalajska i pieprz ziarnisty świeżo mielony)
Pieczarki umyć wyciąć nóżki, oprószyć solą i pieprzem następnie napełnić serkiem. Pieczarki - każdą z osobna zawinąć w folię i ułożyć na rozgrzanym grillu. Piec około 20 minut do 0,5 godziny. Powinny być miękkie uduszone w sosie własnym.

Ps. serek koniecznie Hochland lub Philadelphia inne się ścinają. Do serka można dołączyć np. kawałeczek boczku lub pokrojony suszony pomidor. Niestety nie mam zdjęcia finalnego ale dołączę ;)

Czytaj dalej »

piątek, 21 sierpnia 2015

Ciasto na knedle z owocami

Będąc w Wiedniu jakieś 15 lat temu, miałam okazję jeść przepyszne knedle z morelami. Jak się później okazało ciasto było z torebki. Pytając czy można zrobić takie dowiedziałam się, że można i tyle! Trochę czasu zajęło mi szukanie idealnego ciasta na knedle zwłaszcza, że nie robię ich często. Znalazłam na stronie www.smakizycia.pl Magdy Gessler (tutaj). Smakuje mi bardzo i jest podobne do tych pysznych knedli z Wiednia z tą różnicą że domowe i nie z torebki. Zrobiłam z większej ilości składników, ponieważ bardzo je lubię na zimno. Robiłam je już na wiosnę z truskawkami, teraz ze śliwkami i jeszcze chodzą za mną morele :)


ze śliwkami


z truskawkami

Składniki:
  • 900 g obranych ziemniaków
  • 400 g mąki pszennej (u mnie Poznańska)
  • 2 jajka
  • śliwki węgierki lub inne owoce 700 - 800 g (truskawki, morele)
  • 100 g masła
  • 3/4 szkl bułki tartej
  • sól,cukier, cynamon do smaku
Ziemniaki obrać, ugotować (posoliłam 1 łyżkę). Odcedzić, przecisnąć przez praskę i wystudzić.(W tym czasie usunąć pestki ze śliwek.) Stolnicę podsypać mąką wyłożyć ziemniaki. Szczyptę posolić, wbić jajka dodać mąkę i wyrobić ciasto. Z ciasta można uformować wałki, które należy pociąć na kawałki. Każdy kawałek rozpłaszczyć, ułożyć śliwkę, zawinąć i utoczyć ładną kulkę. W dużym rondlu zagotować wodę dodać odrobinę soli (1/2 łyżeczki). Włożyć knedle, przemieszać delikatnie i gotować 2-3 minuty od wypłynięcia na powierzchnię. Czas gotowania jest uzależniony od owoców. Z truskawkami i morelami wystarczą 2 minuty gotowania. Śliwki są troszkę twardsze więc gotowałam 4 minuty.Wyjąć łyżką cedzakową obtoczyć w zrumienionej na maśle bułce tartej. Obsypać cukrem i cynamonem do smaku.


Smacznego :)

Czytaj dalej »
Print Friendly and PDFPrint Friendly
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Łyżka i Motyka , Blogger