czwartek, 29 maja 2014

Cannelloni z soczewicą i tuńczykiem

"Soczewica – najpopularniejsze odmiany to czerwona, zielona i brązowa. Zawiera lekkostrawne białko, wapń, żelazo, beta-karoten oraz witaminy B i PP. Korzystnie wpływa na śledzionę, trzustkę i żołądek, wzmacnia aktywność nerek i nadnerczy. Pozytywnie działa również na serce i krążenie, obniża poziom cholesterolu, zapobiega nagłym wzrostom cukru we krwi." (źródło). 

Czytając to pomyślałam... dla mnie stworzona. Jestem pozytywnie zaskoczona jej smakiem. Zachęcam do spróbowania. U mnie dzisiaj Cannelloni Lubella.


Składniki:
  • 10 makaronów Cannelloni
  • pęczek ziół (melisa, mięta, szałwia, lubczyk)
  • 200 g soczewicy czerwonej (1 szklanka niepełna)
  • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym (185g)
  • 1 średnia cebulka
  • 2 cm kawałek świeżego imbiru
  • starta skórka z 1 limonki, pieprz do smaku
  • sos beszamelowy (przepis tutaj)
  • 100 g sera żółtego (opcjonalnie)

Do 1/2 l wody dodaję pęczek ziół i gotuję 5 minut, wyciągam i wsypuję soczewicę. Gotuję 10 minut, przemieszując. Odcedzam z nadmiaru wody, pozostawiam do przestygnięcia. Obieram i kroję w drobną kostkę cebulę i imbir. Przesmażam razem na 1 łyżce oleju do zeszklenia cebuli. Tuńczyka odsączam z zalewy dodaję do soczewicy wraz z cebulką, startą skórką z limonki. Ser ścieram na grubych oczkach tarki. Połowę dodaję do farszu. Przyprawiam pieprzem. Robię sos beszamelowy. Nagrzewam piekarnik do 180st. Naczynie żaroodporne smaruję 2 łyżkami sosu. Do rurek cannelloni nakładam farsz, układam w naczyniu i polewam resztą sosu beszamelowego. Zapiekam 15 minut następnie posypuję resztą sera i zapiekam kolejne 10 - 15 minut.
Ser możecie pominąć. Dodałam go, bo bardzo lubię roztopiony i zapieczony ot moje smaki ;)


Pysznie polecam :)


Czytaj dalej »

wtorek, 27 maja 2014

Lasagne z bazyliowym pesto, mięsem i mozzarellą

To kolejna wariacja, ulubionego przeze mnie makaronu. Smakowało nam obłędnie. Koniecznie wypróbujcie zwłaszcza, że robi się go dość łatwo.

Składniki:
  • 9 płatów makaronu lasagne (u mnie Lubella)
  • 0,5 kg mięsa mielonego indyczego
  • 3 cm kawałek imbiru (1,5 łyżki - drobno pokrojony)
  • 1 średnia cebula
  • 4 pomidory suszone z oleju
  • 6 płaskich łyżeczek bazyliowego pesto
  • 1 kulka mozzarelli w zalewie (125g po odsączeniu)
  • 60g sera żółtego (u mnie długo dojrzewający)
  • sól, pieprz do smaku


Cebulę i imbir obieram, kroję w kostkę. Pomidory kroję w 0,5 cm kawałeczki. Na patelni rozgrzewam 2 łyżki oleju z suszonych pomidorów przesmażam cebulę do zeszklenia następnie dodaję drobno pokrojony imbir i suszone pomidory. Smażę razem minutę i dodaję mięso. Solę, pieprzę mieszam wszystko razem. Mięso puści wodę, pozwalam jej odparować ale nie do końca by nie było zbyt suche i za dużo wysmażone. Odstawiam. Gotuję 2,5 l wody solę łyżeczkę i do wrzątku wkładam po 3 płaty makaronu mieszam by się nie skleiły. Każdą partię makaronu gotuję po 2 minuty wyciągam łyżką cedzakową na talerz lub deskę. Mozzarellę kroję w kosteczkę, ser żółty ścieram na tarce z grubymi oczkami. Naczynie żaroodporne smaruję 1 łyżką oleju z suszonych pomidorów, układam 3 płaty makaronu. Każdy z nich smaruję 1 płaską łyżeczką bazyliowego pesto na nie wykładam 1/2 mięsa, na mięso 1/2 mozzarelli. 



Przykrywam kolejnymi 3 płatami i postępuję tak samo. Na wierzchu układam makaron i zapiekam 15 minut w 160st. bez termoobiegu. Wyciągam posypuję startym serem żółtym i zapiekam kolejne 15 min. Tak by ser się stopił i delikatnie zapiekł. Po wyciągnięciu odstawiam na 5 minut. Lepiej się kroi i wyciąga na talerz. 



Smacznego!:)
Czytaj dalej »

piątek, 23 maja 2014

Młoda kapusta - dietetyczna

To kolejny smak dzieciństwa, z tą różnicą, że ja podam Wam przepis z ograniczonymi kaloriami a moja mama robiła ją na boczku albo żeberkach, zagęszczała mąką i dodawała świeżej śmietany zebranej z garnka z mlekiem. Było to bajecznie pyszne. Niestety kiedy zachorowała na cukrzycę trzeba było zrezygnować z takich rarytasów. Przepis polecam osobom walczącym z cukrzycą i cholesterolem.


Składniki:
  • młoda kapustka 1/2 kg
  • 1 cebula
  • 1 skrzydełko lub kostka rosołowa
  • pęczek koperku
  • 5 grzybów suszonych
  • 1 jogurt naturalny gęsty 150g
  • 1 łyżka Vegety
  • 2 płaskie łyżki skrobi kukurydzianej
  • 1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego lub 1 łyżka soku z cytryny
  • szczypta soli, pieprzu
  • 1/2 l wody
Do 1/2 l wody dodaję wypłukane skrzydełko, Vegetę, suszone grzybki i gotuję 15 minut na małym ogniu.
Kapustę obieram ze zniszczonych liści, drobno szatkuję. Cebulę obieram, kroję w piórka. Gotuję 2 l wody następnie do wrzątku wrzucam kapustę z cebulą. Sparzam ją 3 minuty, przecedzam i dodaję ją do wywaru mięsno - grzybowego. Gotuję 7 - 10 minut, kapusta powinna być miękka ale nie rozgotowana. Do gotującej się kapusty dokładam kwasek, drobno pokrojony koperek oraz skrobię rozmieszaną w 6 łyżkach zimnej wody. Gdy zgęstnieje ściągam z ognia, w osobnym naczyniu mieszam jogurt z chochelką gorącej kapusty i przekładam do reszty. Przyprawiam do smaku solą, pieprzem. Całość jeszcze raz mieszam do połączenia się składników i już nie gotuję by jogurt się nie ściął.
Ps.
Jeżeli użyjecie tylko kostki rosołowej to nie musicie jej aż tak długo gotować wystarczy do wrzątku wrzucić grzybki i za 5 minut kapustę.


Świetny dodatek do dań mięsnych lub najzwyczajniej z młodymi ziemniaczkami.
Kapustka jest dietetyczna ale też bardzo smaczna

Czytaj dalej »

czwartek, 22 maja 2014

Makaron ryżowy z bazyliowym pesto.

Bardzo lubię i używam od kilku lat pesto z bazylii nigdy jednak nie pokusiłam się na zrobienie z powodów cenowych oczywiście. Ser parmezan czy grana padano jakie zazwyczaj dodaje się do pesto są kosmicznie drogie do tego orzeszki piniowe czy nerkowca również nie grzeszą taniością. Postanowiłam skorzystać z tańszych produktów. Przepis bazowy zaczerpnęłam z Kwestii Smaku (tutaj).


 

Składniki:
  • 1 doniczka liści bazylii
  • 50 g orzeszków ziemnych prażonych, solonych
  • 20 g sera długo dojrzewającego  "Stary Olęder" - twardy
  • 140 ml oliwy z oliwek
  • szczypta pieprzu
  • 100g makaronu ryżowego

Ścieram ser na drobnych oczkach. Orzeszki, bazylię, ser ucieram w malakserze na końcu dodając oliwę z oliwek i odrobinę pieprzu. Nie solę ponieważ użyłam solonych orzeszków. Można użyć włoskich z ogrodu, wówczas należy je lekko podprażyć na suchej patelni i szczyptę soli dodać do pesto.



(Osobiście bardzo lubię grubsze drobinki orzechów.) Z podanej ilości składników otrzymałam 1 szklankę pesto (około 220 - 250 ml).

Gotuję 1 litr wody z 1 łyżeczką soli. Do wrzątku wrzucam makaron i gotuję 5 minut od zagotowania, mieszając między czasie. Odcedzam, przekładam na talerz dodając 1 łyżkę bazyliowego pesto. 

Wiem jedno: pesto jest z tańszych składników ale jest lepsze niż to, które zakupiłam w słoiczku. Będę robić. Warto!

Czytaj dalej »

poniedziałek, 12 maja 2014

Kociołek z ziemniakami "cebulki"...

... bo tak właśnie określa się w moim regionie kociołek wypełniony po brzegi ziemniakami z różnymi, pysznymi dodatkami pieczony na ognisku. Jak za dawnych lat spotkania przy ognisku, kiełbasa na patyku pachnąca ogniskowym dymem. Kuchnia mojej mamy, ona używała do "cebulek" garnka z grubym dnem,który układała na rozżarzonym drzewie. Grill jest pyszny, to prawda ale ja w dzieciństwie nie miałam grilla dlatego ognisko jest mi droższe, bliższe memu sercu i Jej pamięci.



Składniki:
  • 3 kg ziemniaków
  • 2 duże marchewki
  • 3 duże cebule
  • 0,5 kg kiełbasy zwyczajnej (Wasza ulubiona)
  • 40 dag boczku wędzonego
  • 1 kapusta głowiasta z luźnymi liśćmi
  • 1,5 łyżki przyprawy do ziemniaków
  • 1 łyżka stołowa Vegety
  • 1 łyżeczka pieprzu 
  • świeży koperek (u mnie mrożony ubiegłoroczny) drobno pokrojony (opcjonalnie)
Jeżeli dodajecie przyprawę do ziemniaków to ona już ma w sobie koperek, pietruszkę, kurkumę i curry jeżeli tak owej nie posiadacie to sami możecie doprawić podobnym składem.

Ziemniaki obieram zalewam zimną wodą by nie poczerniały. Kiełbasę, boczek kroję w kostkę, cebulę w piórka. Podsmażam na patelni kiełbasę z boczkiem, ściągam łyżką cedzakową i na pozostałym tłuszczu przesmażam cebulę. Wszystko do delikatnego zrumienienia. Marchewkę obieram i kroję w plastry lub kostkę.


Ziemniaki odcedzam z wody, kroję w 0,5 cm grubości plastry, przyprawiam.



Kociołek wykładam liśćmi kapusty. Spód powinien być grubiej wyłożony, ja dałam 3 liście + oczywiście brzegi kociołka.


Do niego wkładam ziemniaki wymieszane z dodatkami zakrywam przykrywką i na ogień. 


Najlepiej jest użyć grubszego kawałka drzewa by spokojnie żarzył się pod kociołkiem. U mnie po 1 godzinie były gotowe do spożycia.

Smacznie polecam :)





Mama to potrafi!
Czytaj dalej »

czwartek, 8 maja 2014

Pieczarki faszerowane

Chciałam zaproponować Wam coś bardzo fajnego w smaku. Pieczarki faszerowane są fajną alternatywą dla porcji mięsa na obiad, do tego ziemniaczki przypieczone na maśle szałwiowym...i...cóż dla mnie i męża pyszna poezja. Wrócę do nich nie raz. 



Składniki:
  • 8 dużych pieczarek
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 suszone pomidory
  • 3 serki topione (trójkąty Hochland 75g)
  • 4 cieniutkie plasterki boczku 40g
  • 1 łyżeczka musztardy Dijon, pieprz
Pieczarki przepłukuję pod zimą wodą, osuszam na ręczniku papierowym, usuwam nóżki i ciemne blaszki. (Blaszki można pozostawić, ja usunęłam ponieważ chciałam mieć więcej farszu w pieczarce.) Plasterki boczku kroję w kostkę, przesmażam na suchej patelni do zrumienienia następnie ściągam z patelni i na pozostały tłuszcz wrzucam obraną i pokrojoną w kostkę cebulę. Minutkę ją przesmażam na niewielkim ogniu następnie dodaję drobno pokrojone nóżki z pieczarek oraz obrany i zmiażdżony czosnek.Przesmażam wszystko razem do zeszklenia cebuli i pozostawiam do przestygnięcia. Serki topione miażdżę widelcem dodaję pokrojone w kostkę pomidory, podsmażony boczek, cebulkę. Przyprawiam musztardą i szczyptą pieprzu. Wszystko razem mieszam.


Gotowym nadzieniem napełniam pieczarki, 


zawijam w folię 

układam w naczyniu żaroodpornym i wkładam do gorącego piekarnika. Piekłam je 45 min w 180 - 200 st. w piekarniku elektrycznym bez termoobiegu. Z termoobiegiem będzie szybciej.

W tym czasie obieram, gotuję i miażdżę ziemniaki (8 średnich sztuk). Na 1 łyżce masła podsmażam 6 listków szałwii,


gdy się zrumienią wyciągam je i dodaję ziemniaki. Smażę do zrumienienia. 
Gotowe pieczarki wyciągam z foli i podaję z ziemniakami. Na wierzch pieczarki polewam sosem własnym, który pozostał w folii.


Dla mnie były idealne upieczone, soczyste. Do tego bardzo smaczny farsz... no i te ziemniaki... ;)))

Koniecznie wypróbujcie bo naprawdę warto :)



Zastąp słoik pysznym daniem - II edycja
Czytaj dalej »
Print Friendly and PDFPrint Friendly
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Łyżka i Motyka , Blogger