środa, 27 sierpnia 2014

Sok malinowy bez sokownika

Robiłam w ten sposób sok przez 3 lata, do czasu kiedy połowa mi się zepsuła :( W oryginalnym przepisie tego soku się nie pasteryzuje, to duża ilość cukru jest tym konserwantem. Mnie się jednak zepsuło. Na jakość malin wpływa niestety pogoda, jeśli jest deszczowa jak w tym roku to maliny szybko się psują. Wówczas najlepiej jest robić sok przez sokownik. Ja zatęskniłam za innym smakiem soku dlatego w tym roku przepis na sok bez sokownika ale pasteryzowany i z mniejszą ilością cukru.



Składniki:
  • 3 kg malin
  • 50 g kwasku
  • 3 kg cukru (4,5 kg bez pasteryzacji)
  • 2 l wody
Kwasek rozpuścić w 1/2 szklanki zimnej wody.  Wodę przegotować. Maliny przebrać z nieczystości zalać je ciepłą ale nie gorącą wodą, dodać rozpuszczony kwasek. Całość przemieszać, pozostawić na 24 godz. Następnie zlać przez gazę, wyciskając maliny. Dodać cukier i mieszać do rozpuszczenia się cukru. Zlać do czystych butelek, zakręcić i pasteryzować 10 minut.

Czytaj dalej »

wtorek, 26 sierpnia 2014

Różanecznik i azalie - przesadzanie

Sadząc rododendron i azalie 6 lat temu stworzyłam obok nich rabatkę kwiatową z lawendy, róży, lilii i innych sezonowych kwiatów. Wyglądało to bardzo ładnie do czasu oczywiście. "Rodek" bo tak go nazywam razem z azaliami rozrósł się do konkretnych rozmiarów i dlatego chciałam je przesadzić. Pierwsze pytanie jakie mi się nasunęło to czy można przesadzać tak duże krzewy? Dziś wiem, że można i to z powodzeniem. Musicie mieć tylko dodatkowe ręce do pomocy. Z azaliami nie miałam problemu ale rodek jest duży i ciężki. Zwłaszcza, że trzeba przesadzić go z dość dużą bryłą korzeniową. Różaneczniki mają płytki system korzeniowy ale po tylu latach korzenie wrosły dość głęboko. Obkopałam go w okół na jakieś 40 cm od pnia i szpadel w dół by wykopać jak najgłębiej korzeń główny. Męskie ręce i siła bardzo się przydają w takich sytuacjach ;) Następnie przygotowałam sobie miejsce docelowe, wykopując dość głęboki i szeroki dół. Na spód wsypałam mieszankę kwaśnego torfu z ziemią uniwersalną (1:1). Wlałam 10 l wody, włożyłam różanecznika i tą samą mieszanką obsypałam go dookoła.Ubiłam ziemię wokół tak by roślina się nie chwiała a była dobrze osadzona w ziemi. Podlałam kolejną porcją wody i na wierzch podsypałam ziemią wymieszaną z trotem. Identycznie postąpiłam z azaliami. Teraz mam kącik kwasolubnych razem. Dosadzę im jeszcze wrzośce i  wrzosy. Będzie ładnie o każdej porze roku.  Dołączam kilka zdjęć mojej wariacji ;)


Gotowa rabata 2 tygodnie po przesadzeniu


Przesadzanie






Przesadzać można do połowy września by system korzeniowy przyjął się w nowym miejscu i zima nie zrobiła im krzywdy. Myślę, że jeszcze dodatkowo wyściółkuję i liczę na jego piękne kwiaty na wiosnę.


Pozdrawiam ciepło w to pochmurne lato :)

Czytaj dalej »

piątek, 22 sierpnia 2014

Surówka z cukinii - zielona

Zainspirowała mnie Kasia swoją mizerią z cukinii (przepis tutaj). Miałam tak po trochu wszystkiego bo i troszkę tortellini z obiadu, ostatnie ogórki z działki i paprykę. Wszystko to się bardzo fajnie skomponowało.


Składniki:
  • 1 cukinia mała (300 g)
  • 2 nieduże ogórki gruntowe
  • 1 zielona papryka
  • 1 cebula szalotka
  • 100 g ugotowanego tortellini (u mnie z szynką) - opcjonalnie
Sos:
  • 180 g jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka musztardy Dijon
  • 1 łyżeczka miodu lub cukru
  • 1 łyżeczka octu (u mnie balsamiczny)
  • 1 łyżeczka soku z cytryny lub limonki (opcjonalnie kwasek)
  • 2 cm kawałek papryki chilli drobno pokrojony do posypania na wierzch (u mnie suszona)
Cebulę obrać, pokroić w piórka sparzyć wrzątkiem odcedzić i pozostawić do wystudzenia. Tortellini wrzucić do wrzącej posolonej 1 łyżeczkę wody i gotować 15 minut. Odcedzić, przelać zimną wodą, pozostawić do przestygnięcia. Młodą cukinię wystarczy opłukać, usunąć końce i poszatkować na tarce do mizerii. Ogórki przepłukać i pociąć ze skórą. Z papryki usunąć nasiona, wypłukać i pokroić w paski.Wszystko ze sobą połączyć. Składniki sosu wymieszać. Zalać nim sałatkę, przemieszać i na wierzch oprószyć płatkami chilli. Schłodzić 15 minut.
Smakowała mi bardzo bez tortellini ale mój M. był zachwycony właśnie tymi pierożkami mówiąc, że jest treściwsza :) Przepis polecam jest bardzo fajny, a jak zrobicie to już Wasza decyzja i inwencja twórcza :)

Czytaj dalej »

środa, 20 sierpnia 2014

Zakwas buraczany - kiszone buraczki.

Robiłam na Święta zakwas buraczany na barszcz czerwony i byłam nim zachwycona. Teraz przy tej obfitości i świeżości jarzyn postanowiłam ukisić buraczki. Naczytałam się w przepisach o ściąganiu z niego pleśni i podawaniu do spożycia. Hm dla mnie pleśń dyskwalifikuje potrawę. Pamiętam jak dziś słowa nauczyciela biologi "Jak coś jest spleśniałe to nie nadaje się do spożycia. Sama pleśń nie jest szkodliwa ale produkty jej przemiany materii tzw. mykotoksyny." Można zebrać pleśń czy ją odkroić ale te szkodliwe toksyny są już w środku i niestety gotowanie, pasteryzacja czy mrożenie nic im nie zrobią. Dlatego lepiej jest wyrzucić zapleśniałe produkty, niż je spożywać i być narażonym na zatrucie, czy różnego rodzaju alergie.

Taką kiszonkę, czy sok "zwał jak chciał" dobrze jest pić surową (polecam lekturę), jest doskonała do barszczu wigilijnego czystego bądź zabielanego. 



Składniki:

  • 0,5 kg obranych buraków czerwonych
  • 2 liście laurowe
  • 10 ziaren pieprzu
  • 4 goździki
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • 2 cm kawałek chrzanu
  • 2 duże ząbki czosnku
Na 1 litr letniej, przegotowanej wody 1,5 łyżki stołowe soli. Do podanej ilości buraków użyłam 1,5 l wody.

Umyte i obrane buraczki pokroić w nieduże kawałki, do dużego słoika włożyć przyprawy, na nie ułożyć buraki. Zalać solanką by przykryła buraki. Zakręcić i odstawić na tydzień. Po tym czasie otworzyć, zebrać powstałą pianę, zlać do butelek i przechowywać w lodówce do 2 tygodni. Nie wiem czy można więcej zwyczajnie nie doczeka dłuższego okresu ;) 
W niektórych przepisach dodaje się skórkę chleba żytniego bądź kilka łyżek wody z ogórków kiszonych dla szybszej fermentacji. Chleba nie dodawałam, wodę z ogórków owszem ale tylko wtedy gdy kisiłam w garnku i przykrywałam lnianą ścierką. Niestety z różnym skutkiem. Zdarzyło mi się wyrzucić ponieważ zapleśniał. Dlatego kiszenie w słoiku bez tych dodatków wychodzi mi najlepiej.




Smakuje genialnie, polecam:)

Czytaj dalej »

Omlet z pomidorem i mozzarellą

Może skusicie się na fajne lekkie śniadanie? :) lubię odskocznię od zwykłej kanapki. A połączenie pomidora z mozzarellą i bazylią jest genialne. 


Składniki:
  • 3 jajka
  • 3 łyżki mleka
  • szczypta soli, pieprzu
  • 1 nieduży pomidor lub połówka większego
  • 1/2 kulki mozzarelli
  • 5 listków świeżej bazylii (lub szczypta suszonej)
Bazylię, czystego pomidora i ser  drobno pokroić. Do miski rozbić jajka dodać mleko i przyprawy. Dobrze roztrzepać widelcem. Na patelni rozpuścić łyżeczkę masła, na ciepłą wlać jajka i zmniejszyć ogień by jajka powoli się ścinały. Na ścinający się omlet rozłożyć na połowie pomidory z bazylią a na drugiej połowie ser. Można doprawić szczyptą soli, pieprzu. Kiedy omlet się zetnie złożyć na połowę i podawać. Można ser ułożyć na pomidory i wtedy przykryć drugą połową (będzie łatwiej), dosłownie minutkę przesmażyć na maleńkim ogniu.


Życzę Wam smacznego i miłego dnia :)

Czytaj dalej »

wtorek, 19 sierpnia 2014

Naleśniki z kiszoną kapustą

Bardzo smaczne i proste w przygotowaniu danie. Potrzebne Wam będą naleśniki np. według tego przepisu bądź innego Waszego ulubionego. 



Składniki:

  • 8 - 10 naleśników
  • 0,5 kg kapusty kiszonej
  • 2 cebule szalotki
  • 1 ząbek czosnku
  • ugotowane mięso z 1 nóżki z kurczaka (opcjonalnie)
  • 1 łyżka sosu sojowo - grzybowego
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej
  • szczypta chili, sól, pieprz do smaku
Przygotować ciasto naleśnikowe. Kapustę odcisnąć, pokroić. Cebulę obrać, pokroić w grubszą kostkę. Obrany czosnek zmiażdżyć. Można dodać odrobinę drobno pokrojonego mięsa ale jest to zbyteczne (u mnie zostało z rosołu). Na łyżce oleju zeszklić cebulę, dodać czosnek. Przesmażyć razem dosłownie minutę na niewielkim ogniu dodać kapustę z mięsem i przyprawy. Dokładnie wymieszać i podsmażyć na niewielkim ogniu około 5 minut. Ściągnąć z ognia. 


Upiec naleśniki. Na każdego układać po  2 łyżki stołowe farszu i zawinąć jak krokieta. Na patelni roztopić łyżkę masła, ułożyć na niej naleśniki i zapiec z dwóch stron. 
Podałam polane masełkiem, które można oczywiście pominąć. Myślę, że dobrym dodatkiem będzie surówka lub sos np. chrzanowy
Z podanej ilości farszu otrzymałam 9 naleśników. Są pyszne wypróbujcie :)

Czytaj dalej »

sobota, 9 sierpnia 2014

Fasolka szparagowa - pasteryzowana

Jest to przepis eksperymentalny. Nigdy jeszcze jej nie robiłam i nie wiem jak smakuje. Owszem, jadłam fasolkę szparagową ze słoika i bardzo mi smakowała. Znajome zalewają ją różnymi zalewami z octu i cukru w różnych proporcjach i z różnymi dodatkami. Też mam swoją ulubioną marynatę do ogórków "po warszawsku" z książki P. Ewy Aszkiewicz "Kuchnia Polska 1001 przepisów". Bardzo ją lubię i dlatego wykorzystałam ją do fasolki szparagowej. Taką fasolkę z powodzeniem można podać jako dodatek do obiadu, bądź przyrządzić z niej jakąkolwiek sałatkę.



Składniki:
  • 700 g fasolki szparagowej żółtej
Zalewa:
  • 1 l wody
  • 1/2 szk. octu (120 ml)
  • 4 łyżki stołowe cukru
  • 1 łyżeczka soli
Do słoika:
  • 4 krążki marchewki
  • 1 gałązka pietruszki, 1/2 gałązki selera
  • 1 krążek cebuli lub 1 mała cebulka
  • 1 ząbek czosnku (mały lub 1/2 dużego)
  • 1 plasterek chrzanu
  • 3 ziarna pieprzu
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 1 goździk
Fasolkę szparagową oczyścić z końcówek, wypłukać. Wrzucić na posolony 1 łyżeczkę wrzątek i gotować 5 minut od zagotowania. Odcedzić, pozostawić do przestudzenia. Składniki zalewy zagotować. Do czystych słoików włożyć wyżej wymienione przyprawy, na nie ułożyć fasolkę. Zalać gorącą zalewą, zakręcić i pasteryzować 10 minut od zagotowania. 


Z podanej ilości szparagi otrzymałam 5 słoiczków 310 ml. Zalewa z 1 l wody wystarczyła idealnie.



Przetwory
Czytaj dalej »

środa, 6 sierpnia 2014

Ogórki kiszone - pasteryzowane

Naturalne kiszonki są bardzo zdrowe i do tego smaczne, dlatego też robię większy zapas na zimę. Podam Wam przepis mojej mamy, ja wykorzystuję go z powodzeniem od wielu lat i jestem z niego bardzo zadowolona :)



Składniki na 1 słoik litrowy:
  • 1/2 kg ogórków
  • 1 - 2 baldachy kopru
  • 1 - 2 ząbki czosnku
  • 1 liść dębu
  • 1/2 łyżeczki gorczycy białej (ziarna)
  • 2 cm kawałek chrzanu
  • papryczka chili (opcjonalnie - u mnie 2,5 cm)
  • na 1 l przegotowanej (ciepłej) wody 2 łyżki stołowe soli (najlepiej kamiennej).


1 litrem wody zalewam 3 litrowe słoiki. Czasami odrobinę mi braknie ale zazwyczaj gotuję więcej wody by móc dolać w razie konieczności. 



Ogórki dokładnie wypłukać, odsączyć. Na dno słoika włożyć wszystkie składniki, układać ogórki jeden obok drugiego, jasną częścią do góry. Zalać słoną wodą , zakręcić i odstawić na 4 - 6 dni do ukiszenia. Po tym czasie słoiki pasteryzować 5 minut od zagotowania. Wyciągnąć z wody, przestudzić i odłożyć na zimowe wieczory.

Papryczka chili jest tylko dodatkiem, który można pominąć. Robię zazwyczaj kilka słoików na "imprezki". Ogórki są wtedy ostre i kwaśne. Oczywiście ostrość ogórków zależy od ilości papryki. Zalecam umiar :)
Smacznego :)

Przetwory
Czytaj dalej »
Print Friendly and PDFPrint Friendly
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Łyżka i Motyka , Blogger