czwartek, 19 stycznia 2017

Kotlety z jajek

Mała odmiana na piątkowy obiad. Moim małym kobietom bardzo smakują w tej wersji więc polecam wypróbować :) Zapraszam na błyskawiczny piątek do Małgosi.


Składniki:

  • 6 ugotowanych jajek
  • 100 g serka topionego ze szczypiorkiem
  • 100 g sera typu feta
  • 1 - 2 łyżki koperku w zależności od upodobań (u mnie mrożony)
  • 3 łyżki stołowe bułki tartej
  • pieprz do smaku
  • bułka tarta do obtoczenia
Obrane jajka zetrzeć na drobnych oczkach tarki, dodać resztę składników, przyprawić pieprzem i wymieszać. (Celowo nie dodaję soli, serek topiony i feta są słone.)


Formować kulki, obtoczyć w bułce i spłaszczyć ja kotleta mielonego.


Usmażyć na patelni z obu stron na złoty kolor.


Kotlety są jak dla mnie bardzo smaczne, pachnące koperkiem. Możecie dodać innej zieleniny np. świeżą kolendrę lub natkę pietruszki. Będą smakować za każdym razem inaczej. Robiłam również bez koperku z większą ilością przypraw typu papryka czerwona i curry - te smakowały bardziej mojemu M. Możecie sobie urozmaicać na różne sposoby.
Pozdrawiam ciepło :)

Czytaj dalej »

piątek, 30 grudnia 2016

Sałatka z tortellini

Znajoma powiedziała mi, że w życiu nie jadła lepszej sałatki. Dlatego polecam wypróbować i skosztować. Robi się szybko i prosto. Przepis dostałam od siostry a ona znalazła gdzieś w sieci. Prawdziwego źródła przepisu nie znam. Zapraszam do Małgosi na błyskawiczny piątek.



Składniki:
  • 1 opakowanie pierożków tortellini z mięsem
  • 1 puszka kukurydzy
  • 4 - 5 ogórków kiszonych lub konserwowych
  • 2 pomidory
  • 3 jajka ugotowane na twardo
  • majonez 310 ml (u mnie tylko Kielecki)
  • sól, pieprz do smaku
Pierożki ugotować w osolonej wodzie 15 min odcedzić i wystudzić. Kukurydzę odsączyć. Ogórki, pomidory i jajka pokroić w kostkę. Całość wymieszać z majonezem. Spróbować i doprawić.

Szybko się robi i smakuje świetnie, polecam :)

Czytaj dalej »

środa, 28 grudnia 2016

Orzeszki - ciastka

Przepis znaleziony w starym zeszycie mamy, forma gdzieś zakurzona w piwnicy. Olśniło mnie do czego ona jest i oto pyszne ciacha miałam na święta. Spróbujcie :)


Składniki:

Ciasto
  • 0,5 kg mąki
  • 170 g masła
  • 1 łyżeczka octu
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 4 łyżki stołowe śmietany
  • 3 żółtka
  • szczypta soli
Mąkę przesiać dodać sól, cukier, sodę i wymieszać następnie dodać resztę składników i wyrobić ciasto. Odrywać niewielkie kawałki wielkości orzecha laskowego bądź troszkę mniejsze, formować kulki. Formę nagrzać wkładać kulki, docisnąć wierzch formy i piec na złoty kolor z obu stron do skończenia ciasta. 

Masa:
  • 3 jajka
  • 1 szkl. cukru
  • 1 masło
  • 20 dag orzechów zmielonych
  • kokos do dekoracji
W szerszym garnku zagotować wodę. Na nim położyć naczynie z jajkami by nie dotykało wody, zacząć ubijać jajka dodawać stopniowo cukier. Masa powinna być jednolita i puszysta, pozostawić do wystudzenia. Masło utrzeć i dodawać po 1 łyżce wystudzone jajka, następnie wsypać orzechy wymieszać i wypełniać wypieczone ciasto. 


Można je zlepiać razem, bądź każdą połówkę włożyć do kokosu. 


Mam przepis na orzeszki a forma do ciasta jest różnych kształtów dlatego u mnie sprawdziły się bardziej połówki z kokosem niż całe zlepiane ciacha :)



Zapomniałabym o najważniejszym... są pyszne ;)
Czytaj dalej »

piątek, 9 grudnia 2016

Koreczki śledziowe

Pyszna i szybka przekąska zarówno na wigilijny stół jak i na okazjonalną imprezę. Tylko wykałaczki mam gigantyczne ;) Z jednego słoiczka śledzi wyjdzie 8 koreczków.



Składniki:

  • 1 słoik śledzi (400 g)
  • 3 ogórki konserwowe ( u mnie ostre)
  • pomidory suszone z zalewy 8 szt.
  • papryka konserwowa 
  • cebulka z zalewy śledziowej
Śledzie wyciągnąć z zalewy przeciąć wzdłuż na połowę. Oprószyć świeżo zmielonym pieprzem z ziarnami kolendry oraz płatkami chilli. Ogórki i paprykę pokroić w słupki długości ok 3 cm. 



Na każdy płat ułożyć troszkę cebuli, ogórek, paprykę i suszonego pomidora. Zawinąć i spiąć wykałaczką.


Można jeść same bądź ułożyć na kromce chleba i dołożyć sobie kalorii w postaci majonezu :) mmmniam

Czytaj dalej »

sobota, 26 listopada 2016

Papież Franciszek -myśli moje

Pisałam ten artykuł podczas tegorocznych dni młodzieży. Długo się zastanawiałam czy go opublikować. Myślę, że przyszedł ten czas więc prezentuję swoje przemyślenia. Miłej lektury. A na zdjęciu mój mały cud :)



Kiedy człowiek staje ponad innych, kiedy proste słowa mają wielką wartość, kiedy miłosierdzie staje się świętością... wtedy przemawia PAPIEŻ. Nie będę ukrywać, że ogarnia mnie małe przerażenie, że tak wielki człowiek wpada do Polski z tak prostym przesłaniem, z tak wielką miłością i tak potężną prostotą, by mówić prawdę! To przepraszam bardzo, gdzie MY U LICHA JESTEŚMY? Jak bardzo staliśmy się obojętni na ludzką krzywdę i na cierpienie? Tam... w Krakowie stoi młodzież z całego świata i czeka na słowa uniesienia... tymczasem brzmią one: proszę, wybacz, przepraszam, dziękuję. Tam w Krakowie młodzież całego świata czeka na coś wielkiego czym jest... prosta cisza... w Auschwitz czym jest... przytulenie chorego dziecka, czym jest prosta miłość? Kochani młodzi wystarczy wyciągnąć słuchawki z uszu... zobaczyć że starszy człowiek stoi w tramwaju, autobusie czy tak trudno jest ustąpić miejsca? Czy tak trudno jest wysłuchać co starsi ludzie mają do powiedzenia? Przecież to kosztuje NIC! A chore dzieci... "A fuj... co ta kobieta w ciąży robiła pewnie piła, że takie dziecko ma chore..." i tak słucham tego głupiego gadania!
Franciszek jest Papieżem - człowiekiem miłości bliźniego, pokazuje jak księża powinni się otworzyć na wiernych, jak powinni BYĆ i istnieć dla ludzi. To nie ludzie, to nie parafia jest dla księży ale Ksiądz dla ludzi! powinien BYĆ a nie liczyć pieniądze... Czy pieniądze i pogoń za nimi nie przysłaniają nam tych prostych uczuć? Czy też te proste uczucia nie są dla nas zbyt trudne? Pamiętajmy o jednym: jesteśmy istnieniem żyjemy by miłować bliźnich, popełniamy błędy, by się ciągle uczyć i doskonalić, wybaczajmy by stawać się lepszymi, miłujmy by wiara w bliźniego się nie zatraciła i miała sens.
Drodzy młodzi jest was miliony...hmm, ZRÓBCIE COŚ!!!BĄDZCIE KIMŚ, NIE BÓJCIE SIĘ, i nie wymagam od was wykształcenia. Wystarczy podać drugiemu człowiekowi rękę kiedy jej potrzebuje i dla mnie już będziesz kimś wielkim a wiesz dlaczego? bo czujesz, bo los drugiego nie jest ci obojętny.

Miejcie odwagę by mówić prawdę, nawet gdy ona jest trudna dla odbiorcy. Każda prawda ubogaca! Otwiera oczy i daje szansę na zmienie siebie!!!
Czytaj dalej »

piątek, 25 listopada 2016

Kukułkówka - nalewka

Zainspirowana przepisem Madame Edith (tutaj) postanowiłam zrobić i skosztować. Lubię takie wynalazki i powiem szczerze, że jest przepyszna. Oczywiście powinna swoje jeszcze odstać, ale ciekawość zwyciężyła po miesiącu czekania. Bardzo fajny, słodki i łatwy w przygotowaniu likier. Podrzucam przepis do błyskawicznych piątków. Nie licząc czasu stygnięcia zawiesiny i jej dojrzewania, robi się ją bardzo szybko. 



Składniki:
  • 1 kg kukułek
  • 500 ml wody
  • 500 ml spirytusu + 100 ml przegotowanej wody w temp. pokojowej


Do garnka włożyć cukierki i wlać wodę. Zagotować, zmniejszyć ogień i cały czas mieszać, aż do rozpuszczenia kukułek. Zdjąć z ognia i wystudzić do temperatury pokojowej. Przelać do 3 litrowego słoika lub innego szklanego naczynia. Spirytus rozmieszać z wodą i przelać do zawiesiny. Zakręcić i potrząsnąć. Pozostawić na 2 miesiące w chłodnym miejscu. Potrząsnąć jak Wam się przypomni ;)

Ps. dodając spirytus do nalewek z zawiesin gdzie owoce są gotowane jak np. z aronii - zawsze rozcieńczam go przegotowaną wodą w temperaturze pokojowej. Nalewki wówczas mniej się rozwarstwiają. Takie moje spostrzeżenie :)

Czytaj dalej »

piątek, 4 listopada 2016

Storczyki Phalaenopsis - moje spostrzeżenia

Storczyki są proste w uprawie dopiero wówczas, kiedy przystosujemy je do swoich warunków domowych. Niestety musimy się ich nauczyć, ponieważ nie są to zwykłe kwiaty domowe, które wystarczy podlać raz w tygodniu. Zanim nauczyłam się z nimi "być" wyrzuciłam kilka. Właściwie nie raz się poddałam i mówiłam sobie już nigdy więcej, to zawsze znalazł się ktoś kto mi wręczył jakiegoś "gada" z pięknymi kwiatami, które się do mnie uśmiechały i zawsze powtarzałam sobie tym razem mi się uda. W ruch wchodziły strony internetowe ze wskazówkami na ich temat np.: Poradnik ogrodniczy - forum lub Orchidarium. Polecam Wam te strony zawsze możecie się dokształcić :) a tymczasem dodam coś od siebie.


Wyobraźcie sobie, że wcale nie trzeba robić dziury w murze, żeby było dla nich wschodnie okno, wcale nie trzeba się obchodzić z nimi jak z jajkiem, ciągle je doglądać, martwić a dlaczego mi nie kwitnie czy coś robię źle. Mam storczyka, który nie kwitł mi 4 lata. Przesadziłam go do większej doniczki zmieniłam mu korę i perfidnie powiedziałam, że jak mi nie zakwitniesz to cię wywalę. Wyobraźcie sobie, że pomogło. Mam gdzieś fotkę


Inny znów... bordowa księżniczka... zgniła :( a to dlatego, że ślicznie prezentowała się w ceramicznej doniczce, która nie przepuszczała światła do jego korzeni.


Dlatego od tamtej pory storczyki mam tylko w przeźroczystej, plastikowej doniczce na spodeczku, na który nalewam wodę kiedy nie chce mi się ich namaczać. Zauważyłam, że tak jest im najlepiej. Jeśli lubicie osłonki, bo macie piękny salon i tak się będą fajnie prezentować to bardzo proszę: Phalaenopsis - koniecznie przeźroczysta a Dendrobium jest to obojętne.
Podlewanie: najlepsza jest deszczówka. Jeśli jej nie mam to nalewam wodę z kranu do naczynia w którym je namaczam i odstawiam na noc. Mam również inny sposób na wodę: zamrażam i roztapiam. Pozostawiam by nabrała temperatury pokojowej. Wszystkie kwiaty kochają taką wodę. Namaczam każdego minimum 15 minut ale świat się nie zawali jeśli zostawicie je w wodzie na cały dzień. Ważne jest by je z tej wody wyciągnąć, korzenie powinny przeschnąć do kolejnego namaczania. Nie ma najmniejszego sensu ciągle moczyć ich w wodzie bo w końcu zgniją.


Nawożenie: storczyki to żarłoczne bestie i nawozić je trzeba. Wystarczy raz w miesiącu jeśli jest to roztwór do rozcieńczenia lub raz na pół roku patyczki nawozowe. Jeśli je przenawozicie to mogą się Wam pojawić takie grzybki jak u mnie :)


Dlatego preferuję patyczki nawozowe.
Miejsce: takie, żeby było światło słoneczne. Jeśli położycie je na południowym i zachodnim parapecie to w lecie przypali im liście a w zimie będą się miały świetnie. Dlatego też przydatne będą małe zasłonki okienne
jak poniżej.

Na parapecie wschodnim i północnym mogą być przez cały rok bez żadnych specjalnych wymagań. Mam jedną uwagę na zimę jeśli uchylacie okno to musicie uważać na mroźne powietrze. Ja sobie tak właśnie wietrzyłam i na drugi dzień miałam po kwiatach.
Po przekwitnięciu przycinam pędy nad drugim oczkiem. Na liściach zbiera się kurz trzeba je przecierać wilgotną ściereczką od czasu do czasu :)
To chyba tyle jeśli mnie olśni to dopiszę. A z takich metod niekonwencjonalnych to trzeba do nich gadać i je kochać czasem nawet pogrozić. Jak do zwierząt :)

A oto kilka zdjęć moich ulubieńców 







Życzę powodzenia :)
Czytaj dalej »
Print Friendly and PDFPrint Friendly
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Łyżka i motyka , Blogger