wtorek, 29 sierpnia 2017

Warzywna pasta do makaronu

Sezon pomidorowy otwarłam już 2 tygodnie temu, zbierając je z grządki i robiąc przeciery. Dziś rozkoszuję się pysznym makaronem z dodatkiem pomidorów, papryki i innych warzyw. Często szukając czegoś nowego wpadam się na banalne pomysły, które smakują genialnie. Zapraszam😋


Składniki:
  • 0,5 kg pomidorów
  • 100 g papryki czerwonej
  • 80 g marchewki
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 4 gałązki bazylii lub mniej wg uznania
  • 1 łyżka masła
  • Sól, pieprz do smaku

Pomidory opłukać pokroić na mniejsze kawałki. Rozgrzać patelnię z masełkiem i przesmażyć pomidory około 10 min, mieszać od czasu do czasu. Powinna zrobić się z nich papka , którą  należy przetrzeć przez gęste sitko.


Cebulę obrać, pokroić w kostkę czosnek i resztę warzyw opłukać i obrać. Bazylię opłukać i drobno pokroić.  Na masełku zeszklić cebulę, dodać do niej zmiażdżony czosnek, przemieszać. Kolejno zetrzeć na drobnych oczkach marchewkę i paprykę smażyć około 2 minut. Na koniec dodać bazylię, przyprawić solą, pieprzem.

Powiem Wam z ręką na sercu, smakuje mi bardzo! Spróbujcie :)
Czytaj dalej »

sobota, 29 lipca 2017

Dżem porzeczkowy dla wymagających

Tytuł mówi sam za siebie. Moje dwie gwiazdy bardzo lubią dżemy ale  żeby tam owoce w całości były to już nie specjalnie. Mam cichą nadzieję, że nadejdzie dzień kiedy z tego po prostu wyrosną. Czarna porzeczka to bogactwo wit.C. Polecam prozdrowotnie zamiast cukru dodać ksylitol.



Składniki:
  • 1 kg czarnych porzeczek
  • 1 kg cukru lub ksylitolu
Porzeczki opłukać i obrać z szypułek. Przełożyć do garnka z grubszym dnem, zasypać cukrem i całość przemieszać. Mieszać co chwilę by nie przywarły do garnka. Gotować na małym ogniu około 30 - 40 minut. Zmiksować blenderem.


Przełożyć do wyparzonych słoiczków, zakręcić. Słoiki przykryć grubym ręcznikiem lub kocem. Nie trzeba ich pasteryzować.



Dżem jest rewelacyjny.

Czytaj dalej »

niedziela, 25 czerwca 2017

Nalewka truskawkowa

Kolejna nalewka w tym sezonie nastawiona. Lubię nalewki mocne, nie za słodkie , 2 kieliszki w zimowy wieczór i do spania ;). Jeśli jesteście smakoszami truskawek jak ja, to polecam zrobić też nalewkę póki jeszcze są.



Składniki:
  • 1 kg dojrzałych truskawek
  • 1 l spirytusu + 200 ml zimnej przegotowanej wody
  • 70 dag cukru
  • 600 ml wody
Truskawki opłukać, usunąć szypułki i rozgnieść np. widelcem.


Przełożyć do wyparzonego słoja, zalać spirytusem rozmieszanym z wodą. Zakręcić i odstawić na tydzień. Co jakiś czas potrząsnąć słojem. Następnie z wody i cukru zrobić syrop, ostudzić. Zlać płyn znad owoców do innego wyparzonego słoika i wstawić o lodówki.



Owoce zalać syropem, pozostawić na kolejny tydzień. Potrząsnąć słojem raz dziennie. Po tym czasie przelać przez gazę lub filtr syrop owocowy i połączyć z alkoholem. Zakręcić i po 3 tygodniach przefiltrować jeszcze raz jeśli jest taka konieczność. Przelać do wyparzonych butelek i czekać cierpliwie około 2 - 3 miesięcy na degustację.

Na zdrowie!

Czytaj dalej »

sobota, 17 czerwca 2017

Nalewka z kwiatów dzikiego bzu

Pierwszy raz robię tą nalewkę z wielką nadzieją, że będzie pyszna. Nie miałam okazji jej nigdy próbować ale słyszałam, że jest znakomita. Syrop z kwiatu bzu robię co roku i bardzo mi smakuje więc myślę, że się nie zawiodę. Pozwolę sobie na ocenę po spróbowaniu.



Składniki:

  • 40 baldachów kwiatu dzikiego bzu
  • 3 cytryny
  • 1 l wody
  • 1 kg cukru
  • 1 l spirytusu + 300 ml przegotowanej, zimnej wody lub wódka bez dodatku wody.

Zagotować wodę, dodać do niej cukier i rozmieszać do rozpuszczenia. Następnie zagotować i odstawić do przestudzenia. Cytryny obrać pokroić w plasterki. Kwiaty układać w słoiku naprzemienne z plasterkami cytryn. Całość zalać syropem delikatnie zakręcić i odstawić na tydzień. Codziennie przemieszać. Przecedzić przez lnianą ścierkę. Spirytus wymieszać z wodą i połączyć z syropem. Pozostawić na 2, 3 miesiące.

Szczerze mówiąc to trochę się bałam, że z tego syropu zrobi mi się wino po tygodniu maceracji ale nic się takiego nie stało. Słoika nie trzymałam w słonecznym miejscu, zakrętka była lekko dokręcona.


No to... najlepszego ;)

Ps. Nalewka jest bardzo mocna polecam zamiast spirytusu z wodą dodać samą wódkę.
Czytaj dalej »

wtorek, 18 kwietnia 2017

Sos chrzanowo - ananasowy do jajek

Podczas Świąt Wielkanocnych jajka królują na wielu stołach. Co prawda już po Świętach ale zawsze możecie wykorzystać przepis na przeróżne imprezy okolicznościowe. Mój M. jest tym sosem zachwycony dlatego dzielę się przepisem.



Składniki:

  • 200 g śmietany 18%
  • 200 g majonezu
  • 3 łyżki stołowe chrzanu ze słoiczka
  • 4 krążki ananasa z puszki
  • 2 średnie ogórki kiszone
  • pęczek szczypiorku
  • sól, pieprz do smaku
Krążki ananasa zetrzeć na tarce o grubych oczkach razem z ogórkami. Szczypiorek opłukać i drobno pokroić. Wszystkie składniki ze sobą połączyć, wymieszać i nałożyć na zimne połówki jajek. Schłodzić.
Sosu wystarczy na około 30 jajek.

Pysznie polecam :)

 
Czytaj dalej »

wtorek, 14 marca 2017

Piersi z kurczaka nadziewane suszonymi pomidorami

Suszone pomidory są świetnym dodatkiem do mięs. M. i ja bardzo je lubimy, niestety dzieci już nie koniecznie. Dlatego obiad był w dwóch wersjach. Z piersi kurczaka odcięłam polędwiczki dla dziewczyn. Miały mięso z ananasem i serem. Tym sposobem "wilk syty i owca cała " ;)


Składniki:
  • 3 pojedyncze piersi z kurczaka
  • suszone pomidory 
  • sól kamienna, przyprawa do mięsa, curry
  • świeży tymianek
  • 3 plastry sera żółtego lub mozzarelli 
Piersi z kurczaka wypłukać pod zimną wodą, osuszyć papierowym ręcznikiem. Odciąć polędwiczki, na piersi zrobić 3 nacięcia w najgrubszym miejscu, oprószyć przyprawami. Do nacięć włożyć pomidory z zalewy. 


Ułożyć mięso w naczyniu żaroodpornym polać odrobiną oleju w którym były pomidory i włożyć do nagrzanego piekarnika. Piec w 180 st.  przez 30 minut, wyjąć położyć plasterki sera i zapiekać jeszcze 5 - 7 minut.


Robi się prosto, a smakuje świetnie :) smacznego
Czytaj dalej »

środa, 8 marca 2017

Sadzenie truskawek - folia czy ściółka?

Nie będę ukrywać, że jestem córką rolnika. Ciężka praca jaka towarzyszyła mi od dzieciństwa szybko mi spowszedniała i zbrzydła. Obiecałam sobie, że nigdy nie będę tego robić. Skończyłam liceum, studia zaczęłam pracę w hotelu i ... najnormalniej w świecie założyłam rodzinę. Zaczęłam ogromną wagę przywiązywać do jakości posiłków. Wielka marchew z supermarketu była bez smaku, pomidory były jakieś plastikowe a po truskawkach byłam cała obsypana krostami. To nie miało nic wspólnego z warzywami i owocami, które ja jadłam w dzieciństwie. O cholera! no przecież jak ja mam pakować takie dziadostwo w swoje dzieci? Wkurzyłam się ot co! Bardzo szybko założony przeze mnie trawnik zamienił się na powrót w pole uprawne. Pierwsze posadziłam truskawki. Uprawiam je już 10 lat i może nie jestem tutaj genialnym fachowcem w tej dziedzinie gospodarki ale, jeśli chcecie założyć małą przydomowa grządkę, to podrzucę Wam parę wskazówek.


  • Miejsce: słoneczne
  • Ziemia: żyzna przepuszczalna, lepiej rosną w ziemi piaszczystej jak gliniastej
  • Ziemię należy nawieźć obornikiem i przekopać ją już jesienią
  • Na wiosnę spulchnić ją i wyplewić z chwastów.
Powyższe punkty nie są regułą. Można ziemię przekopać z kompostem na wiosnę i dokładnie wyplewić.
Dopiero do tak przygotowanej ziemi można posadzić truskawki. Pytanie tylko jak? czy bezpośrednio do gruntu czy też na folii. Przerobiłam jedno i drugie, oto moje spostrzeżenia.

Truskawki sadzone do ziemi:
  • trzeba pielić około 3 razy w roku - na wiosnę przed kwitnieniem, po zbiorach i w październiku;
  • trzeba je wyściółkować np. słomą wówczas będziecie mieli w miarę czyste owoce po deszczu;
  • rośliny są zdecydowanie większe poprzez częste spulchnianie gleby

Truskawki sadzone na folii:

  • wymagają większego nakładu pracy na samym początku, ale potem przez 2 lata jest "spokój święty"
  • utrzymuje się większa wilgotność gleby
  • owoce są czyste
  • pod folą lubią się zadomowić ślimaki i nornice
Co jest lepsze? Powiem tak dla emerytów, osób które mają czas polecam posadzić w ziemi i wyściółkować słomą. Jeśli Wam tego czasu brakuje to zdecydowanie folia, jest wygodniejsza. Niestety jeśli pałaszują u Was ślimaki i nornice tak jak u mnie to folia jest dla nich małym ciepłym rajem. Aha nie obawiajcie się "ugotowania" owoców, gdzieś czytałam, że czarna folia parzy truskawki - mnie się to przez 4 lata nie zdarzyło. 

 Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »
Print Friendly and PDFPrint Friendly
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Życiowe pasje , Blogger