Od jakiegoś czasu zauważyłam pojawiające się rośliny w szkle tzw. "las w szkle". Zważywszy na to, że moje storczyki mają się bardzo różnie pomimo mojej specjalnej troski powróciłam do kwiatów, które zawsze czuły się u mnie dobrze. Są to paprocie, draceny, zielistki, zamie czy też skrzydłokwiaty. Te gatunki mają również bardzo dobry wpływ na jakość powietrza w mieszkaniu, dlatego przestałam się przejmować storczykami. Każdy był w osobnej doniczce, zajmowały mi 2 parapety. Dziś są w 2 szklankach i jednym dużym wazonie. Zrobiłam coś eksperymentalnego jeśli się nie uda i padną mi wszystkie to Wam napiszę albo usunę posta.
Wazon zmieścił 4 storczyki, mam jeszcze 2 mini, które posadziłam do szklanek.
Użyłam:
- keramzytu
- podłoża do storczyków
- węgla aktywnego
Storczyki namoczyłam w roztworze wody z preparatem przeciwgrzybicznym. Ponieważ mam dosyć wysoki wazon na spód wsypałam około 10 cm warstwę keramzytu. Następnie 2 - 3 cm warstwę podłoża do storczyków. Ułożyłam storczyki tak by każdy miał miejsce. Przesypałam garścią keramzytu i podłożem tak by przykryć korzenie. Po tygodniu podlałam odrobiną wody. Można też spryskiwać. Obserwuję je i gdy widzę, że korzenie są białawe to podlewam. Na tą chwilę 1 raz w miesiącu.
Taki wazon zajmuje mniej miejsca niż każdy jeden osobny kwiat, do tego jest bardzo fajnym elementem dekoracji mieszkania. Natomiast jak będą się zachowywać w nim moje storczyki to już inna bajka zobaczymy... na razie mają ten klimat 1 miesiąc a to nie jest długo.
Może ktoś z Was już próbował takiego sposobu, chętnie poczytam co o tym myślicie. Pozdrawiam Was serdecznie :)























