Składniki:
- 2 kg jabłek - papierówki lub antonówki
- 2 l wody
- 3 - 5 łyżek stołowych cukru lub miodu
Zagotować wodę, przelać do przestudzenia, posłodzić i wymieszać. Następnie wyparzyć słój (u mnie gliniany garnek) na ocet, drewnianą łyżkę i talerzyk. Umyte i osuszone jabłka pokroić w ćwiartki, usunąć robaczki i ogonki. Gniazda nasienne można pozostawić. Przełożyć do słoja zalać letnią wodą, przykryć talerzykiem i obciążyć szklanką z wodą by jabłka nie wypływały (mogą zapleśnieć). Naczynie przykryć gazą i naciągnąć gumkę recepturkę. Odstawić w ciepłe i zacienione miejsce na 3-5 tygodni. Jabłka należy 2x dzienne przemieszać. Po skończonej fermentacji - woda przestaje się pienić - należy przecedzić owoce przez gazę i przelać ocet do wyparzonych butelek. Na powierzchni octu po kilku dniach może pojawić się tzw."matka" rozpoczyna się wówczas proces fermentacji octowej. Ocet jest gotowy jeśli ma smak octu i zapach jabłek a nie drożdży. Gdyby ocet zapleśniał należy go wyrzucić.
Powodzenia
chyba muszę wreszcie sama zrobić :) aż wstyd kupować :)
OdpowiedzUsuńMałgosiu koniecznie :)
UsuńCiekawy przepis, jak i artykuł. Nie słyszałam o tych właściwościach octu i to naprawdę interesujące, że niweluje zgagę. Sam przepis też świetny, bo nigdy bym chyba nie wpadła na zrobienie octu sama :) W każdym razie nie od podstaw :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Paulinko, to prawda zamiast tabletki, która neutralizuje kwasy żołądkowe, przez co źle trawisz - ocet, który zakwasza żołądek i "klapka" do przełyku się zamyka - zgagi brak i trawienie dobre
UsuńJa używam octu jabłkowego od dawna – na początku polegałam na kupnym, teraz robię go sama. Sklepowe pozostawiają wiele do życzenia, albo są drogie i dobre, albo tanie i kiepskiej jakości. A przygotowanie octu nie jest skomplikowane, trzeba tylko uważać, by jabłka nie zapleśniały. Idealnie byłoby, gdybyśmy używali owoców z własnego ogrodu położonego z dala od drogi, wtedy mamy pewność, że są w pełni ekologiczne : )
OdpowiedzUsuńEch z tą ekologią człowiek by chciał, a nie zawsze się da.
UsuńNigdy nie robiłam. Może w końcu się skuszę i przełamię lenistwo :)
OdpowiedzUsuńCoś o tym wiem, czasem musi przyjść "ten" moment :)
Usuń