sobota, 5 kwietnia 2014

Pikowanie pomidorów

Od lat sadzę pomidory. Zaczęło się od drobnej wysypki na skórze córki po zjedzeniu zupy pomidorowej z kupionego przecieru. Alergik niestety, postanowiłam więc zasadzić własne i spróbować jeszcze raz, czy to uczulenie na pomidory czy na to co w tym przecierze jest. Podsumowując: nie jest uczulona na pomidory ani na przecier, który robię sama. Dlatego bardzo zachęcam zwłaszcza świeżo upieczone mamy do zadbania o zdrowie Waszych pociech. Jeżeli tylko macie taką możliwość, spróbujcie bo naprawdę warto.


  1. Nasiona pomidorów wysiewam do mieszanki odkwaszonego torfu z piaskiem w stosunku 3:1
  2. Podlewam, przykrywam najzwyklejszą folią z kilkoma dziurkami
  3. Po tygodniu wyjdą pomidory po 2 - 3 tygodniach możecie pikować

Moje niestety za bardzo przerosły

  • Przygotowałam sobie kubki po jogurtach, małe doniczki, odkwaszony torf lub ziemię uniwersalną.
  • Do kubka nakładam torfu do 3/4 wysokości i robię mały dołeczek

  • Wkładam sadzonkę z korzeniem


  • Przysypuję ziemią do pełna delikatnie  przygniatam, podlewam.





  • Układam na wschodni, południowy parapet. U mnie delikatnie przywiędnięte ale to efekt przesadzania. Roślinki ładnie się podniosą. 


Podlewam odrobinę dopiero wtedy gdy przeschnie ziemia w doniczce. Wysadzam do gruntu w połowie maja.

Jeżeli nie chcecie pikować to kupcie gotowe do wysadzenia sadzonki. NAPRAWDĘ WARTO!


3 komentarze:

  1. U mnie sadzi się własne pomidory, odkąd pamiętam:) Tych kupnych nie lubię, a taki swój ma cudowny zapach i smak:) Nie mogę się już doczekać, kiedy zerwę takiego pomidora z krzaczka:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też sama wysiewam pomidory i nie tylko, ale korzonki przy pikowaniu lekko uszczykuję (obcinam nożyczkami) lepiej się ukorzeniają :)
    a co do kupnych sadzonek to osobiście odradzam- lepiej samemu kupować świeże zaprawione nasiona, niż przytaszczyć chore i zainfekować grządki- ja tak miałam i już nigdy w życiu nie kupię:(
    pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda Meg zapach i smak jest cudowny. Renatko, powiem Ci, że zaskoczyłaś mnie tymi chorymi sadzonkami. Mnie się nie zdarzyło ale to może dlatego, iż wysiewam od dobrych kilku lat i kupowałam tylko koktajlowe ale było ok. A w tym roku też wysiałam

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią, chętnie ją poznam. Dziękuję za wszystkie komentarze.

Print Friendly and PDFPrint Friendly
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Łyżka i Motyka , Blogger