czwartek, 30 maja 2013

Piknik rodzinny

Wielkie, niepowtarzalne uczucie, jakie przeżyłam po raz pierwszy. Nie równa się to z narodzinami dziecka ale jest równie emocjonujące. 
Amelka od 2 tygodni recytowała wierszyki w domu i śpiewała piosenki na dzień mamy. Och jaka odważna myślałam, świetnie, że nie podała się na mnie, że nie będzie miała tremy jak ja w przedszkolu. Każdy wierszyk był dla mnie traumą, że muszę zmierzyć się z tłumem i wszyscy będą mnie słuchać i patrzeć na mnie, a ja będę robić się czerwona, na pewno się pomylę itp. myśli napływały do głowy. Do dziś mi to zostało, niestety.
Zostaliśmy zaproszeni na piknik rodzinny w przedszkolu. Przyszło mnóstwo osób, każdy z nas prężnie wypatrywał swoich dzieciaczków. Przyszedł czas występu Amelki i... trema... och jak ją zjadła ale się udało, wierszyk powiedziała niestety piosenki nie zaśpiewała żadnej ;) moje kochane dzieciątko jak ja ją rozumiem. Jeszcze po występie nie mogła się otrząsnąć z wrażeń była bliska płaczu. Przełamała się dopiero na wielkim dmuchanym zamku, zaczęła zjeżdżać i bawić się z dziećmi. Atrakcji było co nie miara: występy maga, zabawy z klaunami, dmuchany zamek, bańki mydlane, malowanie twarzy, i na koniec dyskoteka. Oczywiście wszystko to okraszone klimatem piknikowym: kiełbaski z grilla, ciasto, słodycze, owoce, kawa, herbata, soki do woli. Było rewelacyjnie, wielkie ukłony w stronę dyrekcji przedszkola.
Byłam bardzo dumna z mojej córeczki, kiedyś będzie dorosłą kobietą ale dla mnie zawsze zostanie tą małą kochaną dzieciną, która tuli się mamy.





 
Wszystkim Rodzicom i Dzieciaczkom z okazji Waszych, Naszych dni życzę duuużo miłości :).


1 komentarz:

Podziel się swoją opinią, chętnie ją poznam. Dziękuję za wszystkie komentarze.

Print Friendly and PDFPrint Friendly
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Łyżka i Motyka , Blogger